...biografia Lu...
Kategorie: Wszystkie | Moja kuchnia | Moje filmy | Mój dzień | Wierszownia
RSS
niedziela, 15 kwietnia 2012
Pesymistyczne podejście

...dziennik pokładowy, warszawa, dn. 15 czerwiec 2000 r....

Najgorzej jest, gdy tracimy nadzieję na lepsze jutro. Tak jest, gdy coś nas przygnębia, gdy coś na nas spadnie nieoczekiwanie, gdy coś nas przytłacza. Wtedy w naszej głowie pojawia się burza pesymistycznych stwierdzeń. Moje myśli spieniają się i tylko czekam kiedy ta bomba wybuchnie.

Dziś jest właśnie taki dzień. Chyba trafił go piorun... A ponieważ w takich chwilach przychodzi również chwila natchnienia to:

47.    ***
Trudno jest żyć
w zgodzie z samym sobą,
z własnymi uczuciami,
myślami, pragnieniami,
gdy przytłacza cię
zgiełk dnia. Lu 15VI2000 r.

Właśnie włączyłam radio i oto co usłyszałam:

"Życie nie tylko po to jest, by brać

życie nie po to, by bezczynnie trwać

i aby żyć siebie samego trzeba dać." S. Sojka

To jest prawda, ale czym ona jest, gdy jest mi smutno i gdy jest mi źle. Wiem, że istnieje, ale nie zobaczy oddźwięku w moim życiu. Przynajmniej nie dziś. Może później lub kiedy indziej.

Dookoła słyszę: "więcej radości". Jak mam ją mieć, kiedy wszystko wpływa nie tak. "Jeśli ktoś się smuci, smuć się razem z nim". - Ktoś kiedyś tak powiedział. I znowu sprowadza się wszystko do jednego tematu... Brakuje mi tej drugiej osoby, z którą mogłabym pogadać, z którą mogłabym się smucić i radować, brakuje mi chłopaka. (Notatka współczesna: Dziś stwierdzam, że to nudny temat, bo znowu się powtarza). Czuję się samotna. Szkoda, że nikt tego nie widzi. Szkoda, że nie mam nawet przyjaciela, z którym mogłabym pogadać. Szkoda, że właśnie w takich chwilach nikt do mnie nie zadzwoni. Nie wyciągnie mnie na spacer, nie przytuli, nie pogłaszcze po głowie, nie rozweseli, nie pouczy, nie pocałuje...

Zaraz zabieram się za rysunek lub pisanie wierszy. Smutne, gdy przypominam sobie o tym, dopiero, gdy jest mi źle.

Jeszcze mała notatka o studiach...

To może być mój ostatni rok na studiach. Jak nie pozaliczam to mogę pożegnać się i ze studiami i z dziewczynami. Z drugiej strony doszłam już tak daleko i będzie mi trochę szkoda i żal odchodzić. Najgorzej jest wtedy, gdy nie wiem jaką mam podjąć decyzję. Jak wyjść z tak trudnej dla mnie w obecnej chwili sytuacji. Ktoś z boku powiedziałby: "Postaw na Boga"... Ale czy ja go znam? Kiedyś wydawało mi się, że choć trochę tak. Ale teraz to mogę powiedzieć, że raczej nie. Tyle co ja go znam to nie wystarczy mi do poznania Jego planów względem mnie. Mogę tylko modlić się, by był łaskawszy i miłosierny. 

"A teraz kiedy przy mnie śpisz, wybaczam wszystkie te nie najlepsze chwile i dni, dotykam twoich rąk, wiem, że już jutro daleko będziesz stąd". DEMONO

Wierszownia
...dziennik pokładowy, warszawa, dn. 10 czerwiec 2000 r....
46.    Jestem
Jesteś za dobra
- ciągle to słyszę,
za miła, za cierpliwa
- mówią mi wszyscy,
za spokojna, za wrażliwa
- jakby płyta się zacięła.
Jaka mam być?
Jak się zachowywać?
By przestali mnie oceniać.
Jak wyrażać swoje cechy?
Jak wyrażać siebie?
W mojej głowie
są te same słowa;
w sercu
ciągle ta sama śpiewka
i brak odpowiedzi
na postawione pytania.
Jaka mam być?
Kto mi odpowie?
Bym mogła żyć
w tłumie, w świecie, w Tobie
w teatrze przestrzeni. Lu 10VI2000 r.

Komentarz: Ten wiersz to jakby mała autobiografia. Jeden z bardziej ulubionych wierszy.
sobota, 14 kwietnia 2012
Warszawski kąt

...dziennik pokładowy, warszawa, dn. 8 czerwiec 2000 r....

Czasem przejmujemy się tym co mówią o nas inni...

Dowiedziałam się, że jestem na językach innych studentów. Mówią o tym, że czegoś tam nie zaliczyłam znowu. Niech sobie mówią. Nie znają mnie przecież. Mogą sobie mówić, bo to przecież prawda. Uczę się dość kiepsko jeśli chodzi o studia. Czasem po mnie to spływa jak po maśle, ale czasem również trochę boli. Może te uczucia skondensują się we mnie i w końcu wybuchnę.

Chciałabym móc stanąć w odwadze i pokazać wszystkim, że stać mnie na więcej. Brakuje mi odwagi, by się wybić, by pokazać siebie. Oni maja mnie za nic. To straszne.

Natomiast inspiruje mnie zupełnie coś innego...

Dostałam dziś wiersze od Michała. To wiersze jego koleżanki, która już nie żyje. Była niesamowitą osobą. Popełniła samobójstwo w wieku siedemnastu lat. To okropne. Umiała być w różnych miejscach na raz. Choć jej wiersze są przepełnione bólem, cierpieniem, strachem do życia i do śmierci. Wybrałam dziewięć, które wkleiłam do pamiętnika wersji papierowej. Tak na pamiątkę. Tak by nie zapomnieć. Może dlatego też, że przypominają mi one moje własne uczucia i odczucia, moje własne spostrzeżenia.

Wierszownia

...dziennik pokładowy, warszawa, dn. 8 czerwiec 2000 r....

45.    Twoje spojrzenie
Spróbuj napisać dobry wiersz
jeśli nic już nie wychodzi
spojrzyj na to
z innej strony;
napisz
to co czujesz,
to co myślisz ,
mówisz, wiesz;
napisz
to co po prostu jest
w życiu twym.
Nie obawiaj się niczego.
To jest przecież tylko twój świat
i rób w nim wszystko
to co chcesz i jak chcesz.. Lu 8VI2000 r.
Wierszownia

...dziennik pokładowy, warszawa, dn. 8 czerwiec 2000 r....

44.    Myśli rodzą uczucia
W mojej głowie
kłębią się myśli
nie mogą się wyrwać;
a  w sercu
burzą się uczucia
one wychodzą na zewnątrz życia.
Jestem wściekła na świat
i całkiem samotna...
Próbuję go zwalczyć.
Znam doskonale ból i cierpienie;
nie musisz mi o nim mówić
a nie wiem wcale
co to uśmiech i radość.
Tego nie poznałam.
To świat
jest dla mnie obcy
pełen nieznanych dróg. Lu 8VI2000 r.

Komentarz: Wiersz napisany po przeczytaniu wierszy nieżyjącej koleżanki mojego znajomego ze studiów, Michała.

Warszawski kąt

...dziennik pokładowy, warszawa, dn. 7 czerwiec 2000 r....

Nie uda mi się żyć w radości i w zgodzie z samą sobą. Ciągle walczę. Niszczę to co już zbudowałam. Niszczę wszystko co jest dobre we mnie. Dlaczego to robię? Dlaczego tak bezsensownie niszczę siebie? Dlaczego się nie uczę? Przecież kiedyś byłam w nauce całkiem dobra. A teraz? Żyję niedbale. Mam nieuporządkowane życie. Gdy ciągle zaczynam od nowa to spadam z jeszcze większym hukiem. Chcę wspiąć się wysoko, zrobić coś z czego będę dumna, ja i moi rodzice. I oczywiście Ty Boże. Choć coraz trudniej jest mi zwracać się do Ciebie. Teraz jeszcze więcej nie rozumiem niż przedtem. Najgorsze jest to, że nie rozumiem już siebie i własnego postępowania. Potrzebna jest mi odnowa. I  wiem, że ona może dokonać się tylko na rekolekcjach. Pomóż mi dokonać właściwą decyzję. Wiem także, że od problemów nie uda mi się uciec. Mogę stanąć z nimi twarzą w twarz, aby je pokonać. Mam nadzieję, że starczy mi sił, by przeciwstawić się złu w moim życiu. Może odzyskam godność człowieka.  

Wierszownia

...dziennik pokładowy, warszawa, dn. 7 czerwiec 2000 r....

43.    Zniszczenie
Dlaczego niszczysz mnie? I depczesz życie me.
Co ja zrobiłem ci?
Dlaczego wbijasz nóż? I ranisz serce me.
Czy ja zraniłem cię?
Ty zniszczyłeś mnie. Odebrałeś wszystko.
Nie pytaj: Dlaczego? Lu 7VI2000 r.
Wyznanie do Boga

...dziennik pokładowy, warszawa, dn. 7 czerwiec 2000 r....

Dlaczego pozwalasz by w moim życiu było tak źle. By zło w nim było. By to właśnie mnie raniło. Znowu to zrobiłam. Dlaczego? Prosiłam abyś mnie chronił, a Ty nic. Ile razy to się dzieje - Ty odchodzisz. Tak trudno jest mi nazwać to po imieniu. Odszedłeś znowu. Zostawiłeś mnie. Proszę nie zostawiaj mnie i przebacz to co zrobiłam. Zmiłuj się nade mną grzesznikiem.

To jest jak narkotyk, który wciąga. Jak to robisz to chcesz więcej i więcej. To chwila przyjemności. A jak chcesz z tym zerwać to i tak nadal to robisz. Zapominasz o silnej woli i wolności Chrystusa Zmartwychwstałego. Jestem w niewoli zła. I nie uwolnię się od tego sama.

Wierszownia

...dziennik pokładowy, warszawa, dn. 6 czerwiec 2000 r....

42.    Pięć rad
Żyj
i pozwól żyć innym.
Kochaj
i pozwól kochać innym.
Cierp
i pozwól cierpieć innym.
Przebaczaj
i pozwól przebaczać innym.
Wierz
i pozwól wierzyć innym. Lu 6VI2000 r.
Wierszownia

...dziennik pokładowy, warszawa, dn. 6 czerwiec 2000 r....

41.    Listowa kartka
Kartka papieru listowego
jest najpierw biała i pusta
ma swoje kształty i wymiary
łatwo się składa i chowa.
Listowa kartka
jest bezduszna.
Lecz jeśli pióro weźmiesz w rękę
napiszesz słów swoich kilka
ożyje nagle,
bo nadawca
przekazał jej swe uczucia;
w listowej kartce
zawarł siebie. Lu 6VI2000 r.
Wierszownia

...dziennik pokładowy, warszawa, dn. 6 czerwiec 2000 r....

40.    Mały obraz
Narysuję mój mały obraz,
którego jeszcze nikt nie widział.
Barwy uchwycą
jego radość i życie,
a kształty nada mu forma.
Zagadką będzie dla widza
to co on przedstawia
sam w sobie...
Ale to już nie moje zmartwienie,
ktoś inny o nim opowie. Lu 6VI2000 r.
Wierszownia

...dziennik pokładowy, warszawa, dn. 6 czerwiec 2000 r....

39.    Historia życia
Wspominać będziesz każdy dzień,
ten który przeminął
w przeszłość twego życia.
Te dni
ukształtowały historię,
którą opowiesz pokoleniom
idącym za tobą,
żyj tak,
abyś miał co opowiadać;
żyj tak,
abyś nie wstydził się tej historii. Lu 6VI2000 r.
poniedziałek, 12 września 2011
Wierszownia

...dziennik pokładowy, warszawa, dn. 5 czerwiec 2000 r....

38.    Obraz zapamiętania
Istnieją na świecie bardzo różne obrazy:
Malarskie –
zachwycają oko wrażliwe.

Muzyczne –

pobudzają słuch.
Te, które ja znam
są odbiciem mojej duszy
i istnieją w mojej wyobraźni;
są marzeniem,
które zniknie

jeśli go nie zapamiętam. Lu 5VI2000 r
.
sobota, 10 września 2011
Sesja letnia po II roku

...dziennik pokładowy, warszawa, dn. 5-23 czerwiec 2000 r....

Zaczyna się sesja po II roku, albo jak kto woli sesja czwartego semestru. W czasie tej letniej sesji czekają mnie cztery gorące egzaminy. Jeden to na własne życzenie, ale tak bywa, gdy nie zalicza się na czas... G. hydro, g. historyczna, petrologia i zaległy z g. dynamicznej to same odsiewacze biednych studentów. Super. Mam na to trzy tygodnie...

Ale przyznam się, że są to nie łatwe studia dla tych, którzy idą z marszu tzn. bez geologicznego profilu szkoły średniej. Bo znowu Ci mają znacznie łatwiej. Studiami systematyzują i uzupełniają tylko wiedzę, a my musimy ich podstawy opanować w tym samym czasie co oni wcześniej przez kilka lat i dodatkowo nauczyć się tego co jest obecnie na studiach. No cóż sama tego chciałam, więc nie mam teraz co narzekać. A poza tym to bardzo fajny kierunek, więc cieszę się, że tutaj wylądowałam. I nawet jeśli dalej nie uda się iść to i tak warto było poznać tych wszystkich ciekawych ludzi...

Jak na razie zaliczyłam g. hydro. 

piątek, 09 września 2011
OMSA Tarchomin

...dziennik pokładowy, warszawa, dn. 3 czerwiec 2000 r....

To ostatnia szkoła animatora w tym roku akademickim, tzn. było rozesłanie animatorów na rekolekcje. Cały rok przygotowywałam się na II stopień. Na ślubie Aśki i Irka okazało się, że jadę na III stopień. A to wszystko dzięki "uwzględnionej prośbie" x A. Gdy poszłam całą sprawę wyjaśnić, wtedy x A. wręczył mi konspekt na III stopień.

Potem okazało się, że podobno rozmawiałam już z x. G. i już nie jadę na III stopień. Nie załapałam, że jednak jadę na II stopień do Lisznej. I tak samo mam wpisane w kartę. Najpierw mój II stopień przeprawiony został na III a potem znowu na II. Jakieś zamieszanie. Czy komuś zalazłam za skórę? Byłam zła, bo w tym całym zamieszaniu nie spotkałam się z ludźmi z II stopnia tylko z III.

Zastanawiam się nad tym, gdzie pojechać na wakacje. Czy być dalej wiernym animatorem i pojechać na rekolekcje, jak się okazało, z bardzo sympatycznym i fajnym księdzem oraz ciekawymi animatorami, czy może rzucić to wszystko i wyjechać z dala od ludzi, gdzieś na mazury, gdzie cisza i spokój, czas na rower, rysowanie, pływanie i odpoczynek.

Jak zwykle mam dylematy, których nie potrafię rozwiązać, bo ciągnie mnie w oba miejsca. Szkoda tylko, że w jednym czasie tak się nie da. Tylko Bogu mogę powierzyć to rozwiązanie. Mając wiarę na pewno coś wymyśli. 

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

...dziennik pokładowy, trzebieszowice, dn. 31 maj 2000 r....

37.    Kwiat miłości
Znajdziesz piękny kwiat,
którego nikt wcześniej nie odkrył.
Opisujesz jego urodę
i wiesz,
że ci się podoba.
Opisujesz jego wzrost
i środowisko w jakim powstał,
spoglądasz na inne kwiaty,
które rosną wokół niego,
ale tylko on cię wzrusza.
Dostrzegasz w jego duszy
radość i nadzieję
na jeszcze lepsze jutro;
i na końcu dostrzegasz miłość
należącą już do kogoś innego. Lu 31V2000 r.

Komentarz: Po napisaniu tego wiersza polały się łzy z moich oczu. Chyba dotarło to do mnie i już nie będzie tak źle, jak do tej pory. Należy teraz na świat spojrzeć trochę inaczej. Mam nadzieję, że teraz będzie to trochę bardziej optymistyczny świat.

Notatka współczesna: Przeżywanie miłosnych zawiłostek w każdym wieku jest bardzo trudne. Po kilku latach, tak jak to u mnie jest nie pamiętam tej sytuacji, nie wiem kto to był.

Gdy wracaliśmy do Warszawy to dwóch chłopaków jechało z nami i akurat ten, który mi tak bardzo się podobał siedział obok mnie. To było bardzo dziwne uczucie, ale bardzo miłe.

wtorek, 16 sierpnia 2011
Wierszownia

...dziennik pokładowy, trzebieszowice, dn. 31 maj 2000 r....

36.    Wolna miłość
Miłość
czasem bardzo krótka jest.
Nie zdąży się zacząć,
gdy już można ją pożegnać.
By ją znaleźć
trzeba jej dokładnie szukać,
gdy ją znajdziesz
trzeba ją mocno trzymać.
Trzymać ją  tak,
by nadal była wolna. Lu 31V2000 r.

Komentarz: Jest to jeden z ulubionych kawałków wierszowych.

Notatka współczesna: Powstał w Trzebieszowicach, a więc miał związek z obecnym wówczas stanem mojego ducha. To uzupełnienie notatek z pamiętnika. Uzupełnienie mojej historii.

wtorek, 19 lipca 2011
Następny dzień

...dziennik pokładowy, trzebieczowice, dn. 31 maj 2000 r....

Kolejny dzień praktyk. Może trochę bardziej się uśmiecham. Spoglądam na niego inaczej. Nie łatwo z niego zrezygnować. Widocznie właśnie tak ma być. Widziałam na jego palcu obrączkę już dawno, ale nic sobie z tego nie zrobiłam. Nie planowałam zadurzenia. Cóż... Podobają nam się różni faceci, nawet żonaci. Chyba tak jest zbudowany ten świat. Pociągają nas jedni, a inni nie. Sami siebie możemy na tym przyłapać. Dobrze, że są zasady, sumienie i moralność. Z zasadami i moralnością łatwiej prze konwertować to w przyjaźń.

Dziewczyny rozmawiały już o dzieciach. Też o tym myślałam, ale dopóki nie poznam odpowiedniego faceta, mogę o tym tylko rozmyślać. Nie chcę dzieci na kocią łapę, poza związkiem lub będąc samotną... choć jak wiadomo wszystkie dzieciaki się kocha... a jeśli bym wpadła to swoje też bym kochała... ale nie planuję wpadać... więc odkładam ten temat na później...

poniedziałek, 18 lipca 2011
Trzebieszowicki Kąt

...dziennik pokładowy, trzebieszowicki kąt, dn. 30 maj 2000 r....

Jestem na praktykach z petrologii. Wylądowaliśmy w zamku w Trzebieszowicach. Zamek ogólnie jest szary i nudny, ponury, mało atrakcyjny, nic szczególnego. Ma grube mury, chyba jak na zamek przystało. Ponieważ chciałyśmy być w szóstkę wpisali nas w największy pokój, jaki ten zamek posiada. Tak jak dla kolonistów, dziesięcioosobowy. Jest duży to fakt. Nie najładniejszy to szczegół. Ale nie ma tego co by na dobre nie wyszło, dużo ludzi nas odwiedza i wszyscy się mieszczą, jak przy ognisku :)

Na zakończenie dnia, już po zajęciach poszliśmy do pubu na piwo. Pod drzewami dowiedziałam się, że facet, w którym się podkochiwałam, który mi się podoba jest żonaty. Byłam w ciężkim szoku. Cios prosto w serce. Moje uczucia zaczęły się burzyć. Pięknie. Czułam w sobie złość, zazdrość i zadawałam sobie pytanie: Dlaczego tak jest? Dlaczego on? Dlaczego moje serducho zakochało się akurat w nim i teraz musi cierpieć? Gdzie tu sprawiedliwość?

35. ***
Doskonale wyrobione strzały
nie zawsze trafiają w cel. Lu 30.05.2000 r. 


Czułam przygnębienie, strach i miałam w oczach łzy, ale one nie chciały lecieć. Być może to coś oznacza... Tylko co? Nie wiem teraz. Może też nigdy się tego nie dowiem.

"Kiedy nagle smutniejesz
to jakby dnia ubywa
i nie wiem, jak Ci pomóc,
więc tylko proszę - wybacz." SDM
 

"Jaka epoka, jaki wiek, jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień
i jaka godzina kończy się, a jaka zaczyna." SDM

Właśnie tak, nigdy nie wiesz co się skończy, a co zacznie. Też tego nie przewidziałam. Szkoda tylko, że to tak krótko trwało i że muszę sobie z tym poradzić, sama, w samotności, w ciszy... Do tej pory jest mi trudno w to uwierzyć. Czy będzie łatwiej mi za chwilę? Czy będzie łatwiej jutro?

Potrzebuję odkochać się natychmiast, już, w tej chwili...

Praktyki cz.3

...dziennik pokładowy, sudety, dn. 29.05-2.06.2011 r....

Praktyki część trzecia to kolejny uczelniany wyjazd szkoleniowy. Tym razem w Sudety. Piękne góry w Polsce Południowo-Zachodniej. Przepiękne krajobrazy, które widać w Górach Stołowych (a swą nazwę wzięły od swojego wyglądu, ich wierzchołki są płaskie jak stół), w Górach Bardzkich, w Górach Bystrzyckich. Porośnięte lasami świerkowymi są tak pachnące, że aż chciałoby się tam zostać.

29 maj to szczyt Gór Stołowych, Szczeliniec Wielki, mający 919 m n.p.m. Cudowne widoki na Wzgórze Błędnych Skał.

piątek, 15 lipca 2011
Początek nowego

...dziennik pokładowy, warszawa, dn. 28 maj 2000 r....

"Miłość to dwie dusze w jednym ciele,

Przyjaźń to jedna dusza w dwu ciałach". - T. Kotarbiński

Każdy nowy pamiętnik otwiera jakiś cytat. Wyrocznia. W doborze wersu towarzyszy moje przeczucie, przewidywanie i zdolność do wyprzedzania przyszłości na ułamek sekundy...

Wiele imprez już przebalowałam i ciągle szukam idealnego faceta, przyjaciela lub swojego odbicia. W tym świecie bardzo trudno jest dostrzec bratnią duszę, która po prostu będzie z Tobą w chwilach smutnych i radosnych. Mogę policzyć wszystkich facetów na palcach, ale tak naprawdę czy ktoś mnie zafascynował sobą na tyle by o to zabiegać.

Za każdym razem dobieram taki cytat, który pasuje na przyszłość, to co może się wydarzyć lub na co mam zwracać szczególną uwagę...

Tym razem na miłość i przyjaźń... Na różnicę pomiędzy nimi i na jedność...

cd. mojej historii...

Wierszownia

...dziennik pokładowy, warszawa, dn. 27 maj 2000 r....

34. Koniec i początek
Koniec pewnej części życia;

Zamknięty rozdział –
nie oznacza końca.
Więzienie czy nie?
Nie czas to na łzy mokre...
Bo oznacza to nowy start –
początek innych doświadczeń,
przeżyć, uczuć...
nowe znajomości, wartości,
sytuacje bez wyjścia
(tak zwane młoty i kowadła).
Wolna wola w wyborze drogi,
skręcić w prawo czy pójść w lewo
zastanawiać będziesz się na pewno. Lu 27V2000 r.
Podsumowanie pamiętnika

...dziennik pokładowy, warszawa, dn. 27 maj 2000 r....

Podsumowanie pamiętnika numer trzy to podsumowanie pół roku z mojego życia, tyle zostało zawarte w tym pamiętniku, pół roku. Jak się okazało zrealizowałam jeden plan. Kiedyś napisałam, że bardzo chciałabym być pisarką. Mogłabym pisać wiersze, felietony, może książki, ale to trudne przedsięwzięcie. Zaczęłam realizację pisania wierszy, co można było odnaleźć właśnie w tym pamiętniku. Może nie są zbyt doskonałe, przemyślane, a tym bardziej oryginalne (no może są oryginalne na mój sposób), ale są napisane moją własną ręką, według moich wyobrażeń, zasad, przemyśleń, spostrzeżeń i uczuć... Nikt nie musi ich czytać. Ubogacają ten pamiętnik. Wprowadzają w nim pewne przystanki, pewne zatrzymanie. Skupiają uwagę na moich uczuciach w danej chwili, doznaniach, wrażeniach, spostrzeżeniach otaczającego mnie świata...

Wierszownia

...dziennik pokładowy, pociąg z tłuszcza do warszawy, dn. 27 maj 2000 r....

33. Podróż
Podróżować dobra rzecz.

Jechać po szynach pociągiem
gdzieś w nieznany świat,
statkiem płynąć po oceanie
w najodleglejszy kąt,
wzlecieć w powietrze balonem
i przelecieć nad równikiem,
zwiedzać góry i mazury,
znaleźć w lesie nieznany kwiat,
na pustyni przeżyć burzę.
Ja w swym życiu
chcę właśnie tak. Lu 27V2000 r.

Notatka współczesna: Wiersz rzeczywiście powstał w podróży, w pociągu relacji Tłuszcz-Warszawa.
środa, 13 lipca 2011
Dyskusja

...dziennik pokładowy, tłuszcz, dn. 27 maj 2000 r....

Dzisiejszy dzień był całkiem spoko. Przez jasne chmurki przybijało się palące skórę słońce. Było tak duszno, że nie dało się oddychać. Wycieczka do Tłuszcza na imieniny siostry Joi, wydawała się dłuższa i bardziej męcząca niż zwykle.

Postanowiłam również poradzić się Dziuni w kwestii kochania kilku chłopaków na raz. Ona ma większe doświadczenie w byciu z facetami niż ja. Myślałam, że może nie odpowie mi, ale była raczej chętna w konwersacjach. Doszłyśmy do wniosku, że to moje zakochanie to chyba nie zakochanie, jakieś dziwne zauroczenie i tyle, bo w każdym z nich wyszukuję sobie cechy idealnego faceta. Każdy z nich nie zawiera ich wszystkich, ale każdy z osobna ma którąś z cech, które bardzo mi się podobają.


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11